„Święta mają coś z bajki…”

I już? Już po świętach? A może by tak jeszcze jeden dzień? Albo chociaż kilka godzin…

Nasze pierwsze wspólne święta z Kubą były zdecydowanie magiczne. Może to za sprawą wzruszeń i dumy, która nas rozpierała, gdy w końcu mogliśmy spokojnie usiąść i cieszyć się naszym szczęściem razem ze wszystkimi. Może za sprawą jego głośnego śmiechu całymi dniami i błysku w oku na widok tylu choinek, które zajmowały go na długie… minuty. A może to była po prostu radość z bycia razem, bez żadnego „powinniśmy”, „musimy” czy „szybko”. W całości dostosowaliśmy się do jego przyzwyczajeń i rytuałów i dzięki temu wszystko przebiegało gładko. Wieczorami junior był już tak zmęczony i przepełniony wrażeniami, że zmywaliśmy się troszkę wcześniej do naszych czterech kątów, żeby chwilę odsapnąć… i poukładać wszystko w wieeeelkich poświątecznych brzuchach. Pierwszy raz nie jestem całą tą świąteczną gorączką zmęczona.

Oprócz tego Kubasiński w ostatnich dniach zaserwował nam taką dawkę wrażeń, że przecieraliśmy oczy ze zdumienia, a babcia niemalże płakała z dumy nad jego osiągnięciami. Ale o tym w poniedziałkowym (siedmiomiesięcznicowym!) wpisie.

Pokażę Wam również prezentowe hity, które trafiły w wybredny gust małego smyka i mam nadzieję, że nie znudzą mu się tak szybko jak całe pudło przeróżnych zabawek.

I zapraszamy do polubienia Kubciakowej strony na fejsbuku! Na bieżąco możecie śledzić pojawianie się nowych wpisów ;-)
https://www.facebook.com/kubciakowo

2 myśli nt. „„Święta mają coś z bajki…”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>